Woda kwiatu. Gdy lawendę przepędza się przez alembik po jej wonny olejek, obok niego z aparatu spływa drugi skarb — hydrolat, aromatyczna woda niosąca zapach rośliny i jej rozpuszczalne w wodzie cnoty w najłagodniejszej możliwej mierze. Przez stulecia ta destylowana woda lawendowa była wonną wodą europejskiego domu: skrapiano nią płótno i chłodzące okłady, noszono w kieszeni jako orzeźwienie w upale i przy omdleniu, rozpylano w izbach chorych i sypialniach, by osłodzić ciężkie powietrze. Sama lawenda była nade wszystko ziołem spokoju — wkładana w poduszkę, by przyzywać łatwy sen, rozsypywana, by ukoić stargane nerwy i uciszyć niespokojną izbę — a jej woda była najłagodniejszym sposobem, w jaki dawne domy trzymały tę cnotę pod ręką. Hermetycznie odpowiada Merkuremu, a jej sygnaturą jest harmonia: pojednanie przeciwieństw, umysł i serce zestrojone w jedną spokojną zgodę. Czysta destylowana woda zamiecionego, cichego domu, ujęta w 50 ml atomizer.

Hermetycznie lawenda odpowiada Merkuremu, który włada spokojem umysłu i połączeniem między ciałem a duchem; jej woda niesie tę harmonizującą sygnaturę w najłagodniejszej formie.
Przygotowane jako rekonstrukcja historycznej receptury spagirycznej i oferowane jako przedmiot kolekcjonerski i studyjny. Nie jest środkiem spożywczym, produktem leczniczym ani kosmetycznym w rozumieniu obowiązujących przepisów. Nie jest przeznaczone do spożycia przez ludzi ani do użytku wewnętrznego lub zewnętrznego. — Alchemix · Praga.